wtorek, 19 kwietnia 2022

Wigilia Autorem wiersza jest JAN TWARDOWSKI

 Już wzdy­chał na myśl o Bo­żym Na­ro­dze­niu

o tym jak na­praw­dę było
za­czął się mo­dlić do świę­tej re­wo­lu­cji w Be­tle­jem
od któ­rej li­czy­my czas
kie­dy znów za­czął mer­dać pu­szy­sty ogon tra­dy­cji
wpro­si­ła się cho­in­ka za osiem­dzie­siąt zło­tych
ele­ganc­ko ubra­na
mla­ska­ły klu­ski z ma­kiem
kura po wi­gi­lii spie­szy­ła na ro­sół
po­tem mil­cze­nie więk­sze niż żal
i już na gwiazd­kę stu­pro­cen­to­wy sza­lik przy­tul­ny jak kot­ka
żeby się nie ubie­rać za cien­ko
i nie ka­słać za gru­bo
zdrzem­nął się na dwóch fo­te­lach
wy­da­wa­ło mu się że sło­wo cia­łem się sta­ło - i miesz­ka­ło poza nami
na­wet usły­szał że za oknem przy­szedł Pan Je­zus
pro­sty jak ko­ściół z jed­ną tyl­ko mal­wą
ob­dar­ty ze śnie­gu i pol­skich ko­lęd
za wcze­śnie za póź­no nie w porę

na­ci­snął dzwo­nek, dzwo­nek był nie­czyn­ny


Pasterka Autorem wiersza jest JERZY LIEBERT

 Pta­ki niby dzwo­necz­ka­mi cie­szą się ko­lę­dą -

Chry­stus nam się na­ro­dził i nowe dni będą.

Do staj­ni Be­tle­jem­skiej aż do brze­gów Wi­sły
Z pta­ka­mi smu­kłe sar­ny dzi­wo­wać się przy­szły.

Wie­wiór­ka zęby szcze­rzy i w nie­bo się pa­trzy,
Jak dwa go­łę­bie pły­ną na błę­kit­nej tar­czy.

I kwia­ty, choć to zima, czas mroź­ny i ci­chy.
Nio­są myr­rę, ka­dzi­dło i zło­te kie­li­chy.

I pa­wie przy­fru­nę­ły z kra­jów cu­dzo­ziem­skich,
By swe pió­ra przy­rów­nać do skrzy­deł aniel­skich.

A mały Chry­stus smut­ny w drzwi pa­trzy i cze­ka,
By wśród wi­ta­ją­cych zo­ba­czyć czło­wie­ka.


Boże Narodzenie Autorem wiersza jest JAN TWARDOWSKI

 Pod­szedł na pal­cach nie­do­wia­rek bo

kon­sty­tu­cja nie za­bra­nia do Mat­ki Bo­żej.
Mó­wił do Niej – tak nam się wszyst­ko po­plą­ta­ło
par­tia przy koń­cu zba­ra­nia­ła
niech Cię za rękę choć po­trzy­mam
w Noc Szczę­śli­we­go Roz­wią­za­nia


Modlitwa wigilijna Autorem wiersza jest CZESŁAW MIŁOSZ

 Ma­ry­jo czy­sta, bło­go­sław tej,

Co w mi­ło­sier­dzie nie wie­rzy.
Niech ja­sna two­ja stru­dzo­na dłoń
Smut­ki jej wszyst­kie uśmie­rzy.
Pod two­ją ręką nie­chaj pła­cze lżej.

Na wi­gi­lij­ny ze­ślij jej stół
Zie­lo­ne drzew­ko ma­gicz­ne,
Niech, gdy go do­tknie, sły­szy gwar psz­czół,
Niech jabł­ka sy­pią się ślicz­ne.
A za­miast świec daj gwiaz­dę mroź­nych pól.

Przy­pro­wadź bli­sko po­chód bia­łych gór,
Nie­chaj w jej okno świe­cą.
Astro­lo­go­wie z Chal­dei, z Ur,
Pa­mięć złych lat niech ule­czą.
Zmar­li po­eci nie­chaj do­tkną strun
Sa­mot­nej za­nu­cą ko­lę­dę.


Gwiazda Autorem wiersza jest LEOPOLD STAFF

 Świe­ci­ła gwiaz­da na nie­bie,

Srebr­na i sta­ro­świec­ka,
Świe­ci­ła wi­gi­lij­nie,
Każ­dy zna ją od dziec­ka.

Zwi­sa­ły z niej z wy­so­ka
Dłu­gie, błysz­czą­ce pro­mie­nie,
A każ­dy pro­mień to było
Jed­no świą­tecz­ne ży­cze­nie.

I przy­szli - nie ma­go­wie,
Już tro­chę po­sta­rza­li -
Lecz wiej­scy ko­lęd­ni­cy,
Zwy­czaj­ni chłop­cy mali.

Chwy­ci­li za pro­mie­nie,
Jak w dzwon­ni­cy za sznu­ry,
Aże­by ślicz­na gwiaz­da
Nie ucie­kła do góry.

Chwy­ci­li w garść pro­mie­nie,
Trzy­ma­ją z ca­łej siły.
I te­raz w tym rzecz cała,
By się ży­cze­nia speł­ni­ły.